spd

Tak więc dzisiaj zaopatrzyłem się w pedały spd (do już kupionego roweru, o którym pisałem wcześniej, ale o tym kiedy indziej). W sumie wyszło ponad 200zl (buty shimano + pedały). Buty bardziej z wyglądu przypominają turystyczne i bardzo mi się podobają ;) Ale do rzeczy.

Wsiadłem, wpiąłem, pojechałem. ('wow, jak łatwo'). Za pierwszym razem nawet nie zapomniałem wypiąć ;) Faza była przy następnym, gdy stając zupełnie zapomniałem o wypinaniu i wykonałem zwyczajowy ruch nogą :D Ale teraz wiem jedno: że fajnie, długo się leci ;> Poza jeszcze jedną widowiskową glebą w centrum miasta jest ok. Podjazdy lekko jak zwykle, mniej energii się marnuje, a do tego fajnie się skacze (pytanie tylko, czy nie wyrwę kiedyś podeszwy:]).


Komentarze do notki “spd”

  1. Akira 

    Normalka, pierwsze kroki w SPDkach zawsze kończą się glębą podczas łatwych zakrętów.

  2. Banditto 

    Kupiłeś żałosny rower. cena-jakość 0/5. A pedały już wiem na 80% jakie, ujdą.

  3. amag 

    Nie polecam skakania na SPD nie przeznaczonymi do fr/dh z prostego powodu: sprężyna nie jest tak silna i gdy pierwszy raz podczas podciągania wypnie Ci się noga to zrozumiesz, że nie warto tego powtarzać. Niestety wiem to z doświadczenia.

  4. bts 

    amag: hm.. a tam jest taka regulacja ‘siły wpięcia’ czy jak to się tam nazywa… jakby to trochę podkręcić? ;] zresztą rower waży ~13 kg, połowę ciężaru podnoszę poprzez kierownice, zostaje te 6,5kg – na jeden pedał po 3,25. To chyba niedużo.

Zostaw odpowiedź


Podstrony