IdleRPG

5 komentarzy

Ostatnio natrafiłem na tego właśnie erpega... o ile można go tak nazwać. Istotą tej gry jest... idlowanie, czyli ircowa bezczynność. Za każdą wypowiedź, notice, part, quit, wydłuża się nasz czas oczekiwania na kolejny poziom. W sumie wszystko, co trzeba zrobić, to stworzenie gracza i określenie, czy jest evil, czy good. I po tym pozostaje nam tylko logowanie się, gdy jesteśmy on-line i ewentualnie czytanie logów, jeśli kogoś to interesuje. Wszystko jest automatyczne - postacie poruszają się po "mapie" bez ingerencji gracza, tak samo walczą i zdobywają przedmioty.

Absorbujące.

Jeśli kogoś to bardziej interesuje, to gra jest dostępna pod #idlerpg@irc.freenode.net. Afaik jest też pod ircnetem, ale kogo to interesuje? ;)

złe, złe, złe... :s

3 komentarze

Hm, już wiem, co powodowało w qw naruszenia ochrony pamięci ;-) Composite! Tak, złe, eye-candy i w ogóle okropne composite powoduje naruszenia ochrony pamięci w qw :f Pozostaje czekać na bugfixy w nvidii/xorgu albo dodać do xorg.conf "Disable" przy linijce od tego wrogiemu społeczności graczy narzędziu.

gui posyssa.

3 komentarze

Jakoś tak mnie naszło na porządki w systemie. Tzn wywalenie części (...jakieś 80% względem ogółu) niepotrzebnych paczek. Dużo testuje, to i się śmieci nazbierało ;] A więc, że robienie tego pacmanem spod konsoli nie byłoby specjalnie przyjemne, pomyślałem, że jacman lepiej sprawdzi się w tej sytuacji. Poza tym, że java jest fu, zamula i ogólnie posyssa, to żadnej alternatywy nie widziałem ;)

Biorąc pod uwagę to, że zaczynam przynudzać: zrobiłem sobie listę paczek do wywalenia, zapodałem remove tym jakże sweet przyciskiem o vistopodobnym podświetleniu (nie, jacman nie jest kiss pod żadnym względem...) po czym zostałem potraktowanym równie sweet errorem o jeszcze bardziej (...to coś może być jeszcze bardziej SWEET?) słodkiej treści, którą można podsumować jednym słowem: zależności. O ile o to nie robie problemów (bywa...) to, o to, że jacman wykasował mi całą listę mozolnie wyklikanych paczek już mam :F Tak więc, kawał roboty poszło na marne. Trudno.

Taki mały, bardzo nie-sweet wniosek na przyszłość: pacman nie lubi się z gui.

Upgrade'y to ZUO.

Dodaj komentarz

Uwielbiam te wieczorne, cotygodniowe, pacmanowe upgrade'y - jak w repo pojawi się nowy kernel / nvidia / xserver / inne badziewie bywa ostro. Tym razem: agonia x'ów po 10 minutach grania w qw, winna nvidia albo jej moduł w jądrze, szczegółów brak. Oczywiście, pierwszym pomysłem jaki mi przyszedł do głowy po tym jak mi zdechł qw, było przeczytanie loga. Ale nie! Nie tak łatwo.

Po uruchomieniu et spod konsoli (zazwyczaj uruchamiam spod openboksowego menu) i upchnięciu loga do odpowiedniego pliku (cd ~/QW; ./etqw | tee ~/log) gra zawiesza się na "loading ui" :x A więc, z czytaniem loga definitywny koniec, mogę sobie co najwyżej poczytać nic nie mówiące mi komunikaty "preparing audio device for outpout", które ów program zdołał wystękać, zanim ostatecznie zdechł bez słowa. A z audio device problemów nie widzę, alsa działa, jak działała. O dziwo, bez tee lub "> ~/plik" wszystko działa ok (tzn dopóki się nie sypnie ;)).

Pewnie naprawie w ciągu kilku dni to, co pacman zdołał zepsuć, ale... downgrade to tylko omijanie problemu.

Wnioski na przyszłość: pół systemu w IgnorePkg.

Nowy design.

3 komentarze

A więc, po całym ~tygodniu używania znudził mi się poprzedni design ;) Ten wydaje mi się bardziej przejrzysty i chyba te ciemne kolory nieco mniej męczą oczy. Jest to tylko trochę przerobione skórka K2 - jakby ktoś jeszcze o tym nie wiedział ;)

Komentarze mile widziane :)


Podstrony